Dom


Mroźny dzień skuł lodem szyby
jakby chciał powiedzieć coś 
w szklanym walcu tatuaży 
zapisany został szyfr

Białe szale łąk pokrytych 
świecą wszędzie jakby w dzień
tylko w mroku pod drzewami 
czarną szatą pada cień

Pada wkoło martwa cisza
każdy szept jak głosów tłum
tylko w dali gdzieś nad lasem
delikatnie szepcze wiatr

Gwiazd kaskady rozsypane
płoną jakby miał się skonczyc świat
tuz pod nimi ich odbicie 
w mroźnym lustrze topi blask

Wolno dom swój dym wypuszcza 
a herbata prawie wrze
siedzę sobie i rozmyślam 
jak tu wkoło pięknie jest